Taxi5, iTaxi, myTaxi czy może… Uber lub Lyft? Rewolucja na rynku taksówek.

    Data publikacji: 21 stycznia 2014 roku

    O rynku przewozów osób w miastach dowiedziałem się pierwszy raz dość dawno temu od Daniela Rolkiewicza, założyciela startupu Taxi5, którego znam dobrze od kilku lat. Później miałem okazje poznać bliżej ten projekt podczas Forum Inwestycyjnego Satus Venture, które odbyło się w Wiśle pod koniec listopada 2013 roku.

    Około dziesięciu dni temu przeczytałem artykuł na portalu MamStartup Taxi5 zmienia lidera projektu o problemach Taxi5 związanych z odejściem z zespołu Tomka Popowa, kluczowej osoby zarządzającej i wspólnika spółki.

    Po raz kolejny zacząłem się zastanawiać czy Taxi5 i inne firmy, które wykorzystują aplikacje mobilne w organizacji przewozu osób w miastach mają szansę na rozwój w Polsce. Światowe tendencje wskazują, że możliwości tego rynku są bardzo duże. Przykładowo, MyTaxi informuje, że jej udział w niemieckim rynku przewozów taksówkarskich wynosi 40%, czyli dwóch taksówkarzy na pięciu korzysta z aplikacji tej firmy.

    Rynek regulowany

    Dynamiczny rozwój firm, wykorzystujących aplikacje mobilne na rynku przewozu osób w aglomeracjach miejskich trwa już od kilku lat. Największe firmy nie ograniczają się do już rynków krajowych, ale realizują ekspansję zagraniczną.

    Charakterystyczną cechą większości lokalnych rynków przewozu osób w Europie Zachodniej czy USA jest wysoki poziom regulacji. Najczęściej dotyczy to regulacji w zakresie ograniczenia dostępu do „zawodu”, liczby taksówek, sposobu zamawiania taksówki (np. silne uregulowanie sposobu zamawiania taksówki przez telefon), możliwości uelastycznia opłat za przewóz itp.

    Przykładem jednej z bardziej kontrowersyjnych regulacji funkcjonujących w Paryżu jest wnoszenie opłaty przez klienta również za czas dojazdu taksówki na miejsce odbioru.

    Próby deregulacji poszczególnych rynków przebiegają dość powoli i zazwyczaj wywołują gwałtowny opór tradycyjnie działających korporacji taksówkarskich. Przykładem mogą być protesty wywołane w tym miesiącu przez „tradycyjnych” taksówkarzy we Francji, obawiających się zmian w prawie, które mogłyby pogorszyć ich pozycję konkurencyjną. Celem tych ataków były firmy stosujące nowy model biznesowy, czyli głównie Uber czy SnapCar.

    Zmiany w prawie francuskim dotyczyły dość zabawnej, z naszej perspektywy, regulacji polegającej na wprowadzeniu 15 minutowego opóźnienia, które musi wystąpić pomiędzy wezwaniem taksówki a zabraniem pasażera. Związki zawodowe taksówkarzy żądały nawet 30 minutowego opóźnienia. Wygląda na to, że broni nie złożyła żadna ze stron – ani coraz mocniejsze „nowe” firmy ani tradycyjni taksówkarze.

    Opór taksówkarzy i państwa we Francji jest właściwie zrozumiały. Istniejący model rynkowy zapewnia korzyści obu tym stronom – taksówkarz za bardzo kosztowną licencję uzyskuje dostęp do lukratywnego rynku z wysokimi barierami wejścia.

    Dzieje się to oczywiście kosztem pasażerów, którzy są zadowoleni z wysokiej jakości usług świadczonych przez francuskich taksówkarzy, ale coraz częściej zastanawiają się nad tym, czy usługi przewozu nie mogłyby być tańsze.

    W przeszłości, tradycyjnym firmom taksówkarskim we Francji udawało się ograniczać wpływy nowych trendów, czego przykładem może być upadek firmy Easytake (2012 rok), która wykorzystała zmiany w prawie z 2009 roku i rozpoczęła świadczenie usług przewozowych konkurencyjnych do tradycyjnych taksówek.

    Podobne przepychanki trwają już od kilku lat, z mniejszym lub większym natężeniem, w innych krajach Europy i poszczególnych stanach czy miastach USA. Nacisk na ustawodawców ze strony nowych graczy zwiększa się wraz ze wzrostem znaczenia tych ostatnich. Można śmiało powiedzieć, iż na światowych rynkach przewozu osób w aglomeracjach miejskich trwa rewolucja.

    Kto się dzieli rynkiem?

    Sposób działania firm z rynku przewozu osób w poszczególnych krajach jest zróżnicowany ze względu na odmienne regulacje prawne na lokalnych rynkach. Dodatkowo, poszczególne firmy, działające na tym danym rynku lokalnym, działają często w oparciu o nieco odmienne modele biznesowe, np. Uber i Lyft w USA.

    W dużym uproszczeniu, podmioty działające na rynku przewozu osób w aglomeracjach miejskich można podzielić na następujące grupy, które opisałem poniżej.

    Korporacje taksówkarskie tradycyjne

    Te korporacje to firmy, działające na ściśle uregulowanym rynku przewozów taksówkarskich.

    W tych firmach klient kontaktuje się z centralą (dyspozytornią), która następnie łączy się z kierowcą i przekazuje zlecenie przewozu osób. Występuje tu zawsze relacja: Klient – Korporacja – Kierowca.

    Usługi premium

    Firmy, działające równolegle do korporacji taksówkarskich, które bazują na ogólnych przepisach związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

    Firmy te nie koncentrują się na rynku masowym, ale raczej dostarczają usługi o wyższym standardzie i ukierunkowanych na nisze rynkowe (np. klient biznesowy). Zazwyczaj posiadają własną flotę pojazdów. Niektóre z tych firm, wykorzystując zmiany w prawie i technologię, zaczynają wchodzić na rynek masowy.

    P2P dla wszystkich

    Firmy, wykorzystujące aplikacje na urządzenia mobilne, z których korzystają kierowcy współpracujący z firmą (zazwyczaj nie są to taksówkarze). Kierowcy ci zazwyczaj działają na podstawie ogólnych przepisów o prowadzeniu działalności gospodarczej.

    W tym modelu, klienci bezpośrednio kontaktują z kierowcą, czyli osobą odpowiedzialną za usługę przewozu. Dodatkowo, firmy te zapewniają kierowcom obsługę płatności wykorzystując często innowacyjne rozwiązania w tym obszarze. Niektóre firmy, na przykład Uber, zapewniają również współpracującym kierowcom finansowanie zakupu aut.

    W niektórych krajach firmy z tej grupy posiadają własne floty pojazdów. W Polsce takie firmy nie działają. Firmy te działają na rynku masowym i są bezpośrednim konkurentem korporacji taksówkarskich.

    P2P dla taksówkarzy

    Firmy, które koncentrują się na dostarczeniu zaawansowanej platformy technologicznej, umożliwiającej pozyskanie klientów końcowych bez pośrednictwa centrali, oraz mniejszego lub większego wsparcia sprzedażowego, marketingowego czy organizacyjnego.

    W odróżnieniu od modelu „P2P dla wszystkich”, klientami takich firm mogą być albo niezależni taksówkarze albo korporacje taksówkarskie. W taki sposób działają w Polsce firmy iTaxi, myTaxi i Taxi5. Dwie pierwsze kierują swoje usługi głównie do niezależnych taksówkarzy, a ostatnia do korporacji taksówkarskich. Takie firmy mogą również dostarczać rozwiązania z zakresu obsługi płatności.

    Oczywiście powyższy podział jest uzależniony od poziomu i rodzaju regulacji na danym rynku. Przykładowo, w Polsce nie występuje model trzeci, który jest charakterystyczny dla większości działań biznesowych firmy Uber.

    Bardzo ważną cechą charakterystyczną dwóch ostatnich grup jest silne wykorzystanie mediów społecznościowych w realizowanym modelu biznesowym.

    Uber, główny gracz na światowym rynku

    Uber to największa firma w Stanach Zjednoczonych i na świecie, działająca na rynku przewozów osób w aglomeracjach miejskich. Początki firmy Uber sięgają 2009 roku. W kolejnym roku właściciele pozyskali finansowanie od grupy aniołów biznesu w kwocie 1,25 milionów dolarów. W kolejnych rundach Uber pozyskał kilkaset milionów dolarów, uzyskując wycenę pre-money (przed inwestycją) na poziomie 3,4 mld dolarów. Jednym z ważniejszych inwestorów został Google Ventures (inwestycja w kwocie około 258 milionów dolarów). Firma realizuje dynamiczną ekspansję zagraniczną i jest już obecna w 26 krajach.

    Ceny przewozów autami firmy Uber zmieniają się w zależności od popytu. Cena za przejazd może więc być wyższa nawet 7-8 razy w porównaniu do cen w dniu o niskim popycie. Zwyczajowo, ceny są wyższe w noce z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę, a także w dni świąteczne. Zróżnicowanie cen pozwala firmie zachęcać taksówkarzy do pracy w godzinach szczytu, a także pozyskiwać nowych współpracowników. Takie podejście umożliwia szybsze zrealizowanie zamówienia na przejazd osobie, która jest gotowa zapłacić za ten przejazd więcej niż przeciętnie i nie chce czekać dłużej na przyjazd taksówki tańszej. Oczywiście, wielu klientów Ubera było niezadowolonych z faktu, iż ceny się zmieniają, ale według mnie, długofalowo, to dobry kierunek dla konsumentów.

    Ostanie informacje, które płyną z Ubera zarysowują bardzo ambitną strategię tej firmy. Zakłada ona przekształcenie Ubera w firmę logistyczną, a nie tylko firmę zajmującą się przewozem osób. Plany zakładają wprowadzenie bezosobowych pojazdów testowanych przez Google czy dronów podobnych do tych, które sa testowane przez Amazon. Znamienna jest zmiana hasła firmy Uber z „Everyone’s private driver” na “Where lifestyle meets logistics” . Zainteresowanym polecam “Uber Might Be More Valuable Than Facebook Someday. Here’s Why”

    Oprócz firmy Uber na rynku przewozów osób w aglomeracjach miejskich działa wiele innych silnych startupów, a w tym miedzy innymi: Lyft z USA, Hailo z Wielkiej Brytanii (inwestorem jest tu m.in. Richard Branson), SideCar z USA, GetTaxi z Izraela czy myTaxi z Niemiec, SnapCar (koncentruje się na segmencie „business”), Allocab i LeCab z Francji oraz Taxibeat z Grecji. Każda z nich nieco inaczej pozycjonuje się na rynku. W przypadku ekspansji zagranicznej, firmy bardzo często dostosowują swoje modele biznesowe do specyfiki danego rynku.

    Rynek polski

    Rynek przewozów osobowych w miastach w Polsce, jak i inne rynki w Europie Środkowo-Wschodniej, nie jest tak silnie uregulowany jak inne rynki zagraniczne, np. wspomniany już rynek francuski. Wydaje się, że cechą charakterystyczną rynku polskiego i innych rynków środkowoeuropejskich jest dość duża koncentracja przewozów osób w rękach korporacji taksówkarskich. Czy ma to związek z brakiem zaufania do niezależnych taksówkarzy?

    Najważniejszymi graczami spośród „nowych” firm są trzy pomioty, czyli myTaxi, iTaxi oraz Taxi5. Dwie pierwsze działają bezpośrednio na rynku P2P (peer-to-peer), współpracując bezpośrednio z niezależnymi taksówkarzami.

    iTaxi dopuszcza współpracę z korporacjami taksówkarskimi, choć nie do końca rozumiem, w jakich warunkach byłoby to możliwe. Jedynym scenariuszem, który przychodzi mi do głowy byłaby współpraca z daną korporacją w mieście, które jest całkowicie przez nią zdominowane lub korporacją, która chce wzmocnić własną pozycję w danym mieście (zakładam, iż korporacja musiałaby działać pod marką iTaxi, bo czy podejście typu „private label” wchodziłoby w grę?).

    Podsumowując, nie widzę wiele korzyści dla korporacji taksówkarskiej płynące z współpracy z iTaxi. Według mnie zarówno iTaxi, jak i MyTaxi stanowią konkurencję dla każdej korporacji taksówkarskiej.

    Taxi5 nastawia się głównie na współpracę z korporacjami taksówkarskimi. Klientami firmy będą prawdopodobnie małe i średnie korporacje. Strategia Taxi5 właściwie zakłada wspieranie tych, którzy się muszą bronić przed nowymi trendami. Małe i średnie korporacje rzeczywiście mogą mieć problem z dostosowaniem się do nowej rzeczywistości. Brak jakiegokolwiek działania z ich strony przy jednoczesnym wzroście popularności aplikacji iTaxi czy myTaxi może rzeczywiście powodować powolny odpływ kierowców i klientów.

    MyTaxi to firma z Niemiec, o silnym wsparciu znaczących koncernów niemieckich, a w tym firmy Daimler AG i Deutsche Telekom AG. iTaxi to firma polska, w którą zainwestował Łukasz Wejchert. Firma Taxi5 jest wspierana przez rodzimy fundusz VC, Satus Venture.

    Warto też wspomnieć, że duże korporacje taksówkarskie dostrzegają nowe trendy i mniej lub bardziej skutecznie próbują się do nich dostosować. Przykładem może być EleTaxi, które stworzyło sieć partnerską w całym kraju i wprowadziło własną aplikację mobilną.

    Dlaczego „nowe” firmy wygrywają?

    Według mnie, głównymi powodami powodzenia nowych trendów na rynkach przewozu osób w aglomeracjach miejskich z punktu widzenia konsumenta będą między innymi:

    • niższy koszt usługi przewozu,
    • szybszy dostęp konsumenta do usługi przewozu,
    • bezpośredni kontakt konsumenta z kierowcą,
    • możliwość oceny przez konsumenta kierowcy i samochodu oraz ocena jakości nie firmy, ale konkretnej osoby.

    Z punktu widzenia kierowcy zmiany na rynku prawdopodobnie spowodują między innymi:

    • możliwość uzyskania wyższego wynagrodzenia,
    • większą elastyczność pracy kierowcy,
    • niezależność od jakichkolwiek struktur organizacyjnych.

    Wydaje się, że polski rynek przewozu osób dopiero czekają zmiany. Niestety wcale nie muszą one szybko nastąpić, choć byłoby dobrze mieć większy wybór już dziś.

    Proszę o kontakt w przypadku jakichkolwiek pytań czy uwag.

     

    Mogą Cię również zainteresować...