Rundy inwestycyjne nie mogą być przypadkowe

Rundy inwestycyjne nie powinny być przypadkowe, ale niestety często są

Teoretycznie, rundy inwestycyjne nie powinny być przypadkowe, ale powinny wynikać z szeregu przyczyn i uwzględniać przede wszystkim fazę rozwoju firmy, typ biznesu, potrzeby kapitałowe, poziom i rodzaj wsparcia pozafinansowego.

Rynkowi finansowania Venture Capital jest jednak daleko do rynku efektywnego. W praktyce bardzo często przedsiębiorcy pozyskują kapitał przede wszystkim wtedy, kiedy są w stanie go pozyskać i w takiej wysokości, w jakiej to jest możliwe.

Przedsiębiorcy poszukujący finansowania zdają sobie sprawę z tego, że:

  • Może zmienić się otoczenie gospodarcze i nastawienie inwestorów do ryzyka, np. wysokie stopy procentowe spowodują odpływ inwestycji do bezpiecznych instrumentów finansowych (depozyty, obligacje);
  • Może się w przyszłości zmienić „moda” na branże i inwestorzy będą mniej zainteresowani projektami z branż, które są dziś „modne” (teoretycznie, zjawisko „mody” nie powinno, oczywiście, występować);
  • Startup to wiele wyzwań i można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nie wszystko się uda zgodnie z harmonogramem. Wszelkie, nawet tylko tymczasowe, problemy mogą negatywnie wpłynąć na postrzeganie firmy;
  • Inwestorzy Venture Capital mają określone minimalne limity wejść kapitałowych. Powoduje to, że przedsiębiorcy zawyżają kwotę wymaganego kapitału, aby była ona wyższa niż minimalny próg inwestycyjny.

Pomimo tego, iż przedsiębiorcy powinni dopasować kwotę wymaganego finansowania do faktycznych potrzeb startupu, zazwyczaj starają się tę kwotę zawyżyć. Dzieje się tak, ponieważ dany projekt może się wydać potencjalnemu inwestorowi Venture Capital mniej rentowny, a przez to mniej atrakcyjny.

Większa kwota wejścia kapitałowego może też oznaczać mniejszy udział przedsiębiorcy w kapitale zakładowym spółki po inwestycji.

Gdy przedsiębiorcy widzą możliwość pozyskania kapitału zazwyczaj pomijają fakt, że być może jest za wcześnie na poszukiwanie inwestora Venture Capital. Przedsiębiorcy nie wykorzystują do końca innych form finansowania młodej firmy – klasycznie będą to bootstraping (finansowanie działalności firmy z prywatnych zasobów przedsiębiorcy, zysków firmy, pozytywnych przepływów gotówkowych) i FFF (friends, family &… fools).

Takie źródła finansowania są zawsze mniej kosztowne i bez istotnych ograniczeń. Na początku, startup wymaga jak najmniej formalizmu i wysokiej elastyczności, a inwestorzy Venture Capital tego nie dostarczają.

Teoretycznie, przedsiębiorcy powinni dopasować typ inwestora do fazy rozwoju firmy. Jednak bardzo często, gdy pojawia się korzystna oferta inwestycyjna przedsiębiorcy akceptują danego inwestora Venture Capital pomijając fakt, że ich firma potrzebuje oprócz środków finansowych również wsparcia pozafinansowego.

Anioł biznesu to inwestor Venture Capital oferujący mniejsze wsparcie kapitałowe, ale z drugiej strony to elastyczny partner, który bardzo często angażuje się w działalność operacyjną spółki. Fundusz Venture Capital gwarantuje duże kwoty inwestycji, ale jego wsparcie ma zazwyczaj charakter strategiczny.

Ze względu na oddalenie od działań operacyjnych fundusz Venture Capital jest partnerem mniej elastycznym i bardziej sformalizowanym niż anioł biznesu.

Przedsiębiorcy zdają sobie również sprawę, że poszukiwanie kolejnego finansowania będzie znowu ich odciągać od spraw operacyjnych.

Przygotowywanie materiałów dla inwestorów, spotkania z potencjalnymi inwestorami, konferencje, konieczność przeprowadzania dodatkowych analiz, negocjacje, due diligence – te działania będą zawsze wymagać znacznego zaangażowania przedsiębiorcy.

Wsparcie doradcy pomoże tylko częściowo, ponieważ inwestorzy Venture Capital i tak chcą rozmawiać przede wszystkim z przedsiębiorcą, czyli osobą, która będzie dysponowała ich pieniędzmi.

O finansowaniu w rundach (transzach) pisałem między innymi w następujących tekstach:

Mogą Cię również zainteresować...